Jesteś tutaj / Aktualności / „W ogniu konfliktów” –jak rozwiązywać problemy w relacjach uwzględniając siebie i innych

„W ogniu konfliktów” –jak rozwiązywać problemy w relacjach uwzględniając siebie i innych

Separator
Rodzina z psem, Tata, mama córka, syn i w środku pies
28-04-2020

Codzienne przebywanie razem członków rodziny stwarza wiele sytuacji konfliktowych, zarówno pomiędzy małżonkami, rodzeństwem, jak i między rodzicami a dziećmi. Wynika to z unikalności osób, różnicy potrzeb, zainteresowań, opinii oraz odmiennych wartości.

Występowanie konfliktu pomiędzy rodzicem a dzieckiem łatwo wzbudzać może zlość i niepokój, ponieważ jeśli rodzic buduje autorytet na władzy, to jakiś rodzaj niezgody, czy niepodporządkowania się dziecka może świadczyć o ograniczoności tej władzy, zachwianiu autorytetu, prowadzić do podkopania poczucia kompetencji jako rodzica. Przy takim podejściu giną nam potrzeby i prawa dziecka. Negocjacja jest traktowana jako sposób na zmanipulowanie drugiej strony do działania wbrew sobie. Dzieci „zmuszone” do szanowania kogoś kto ich nie szanuje, czują głównie bunt i niechęć, co ujawnia się najsilniej w okresie dojrzewania.
 
Konflikt między rodzicem a dziećmi może wywoływać poczucie bezradności, jeśli rodzic buduje autorytet na zadowalaniu dziecka i unikaniu frustrowania go (rodzic jest lubiany przez dziecko, ale tylko wtedy kiedy zgadza się na wszystko, czego chce dziecko). Jest to często rodzic, który nie ma „granic”, nie potrafi skutecznie przeciwstawić się, zadbać o siebie w relacjach.
 
Konflikt może też prowadzić do zacieśnienia relacji, poczucia że lepiej znam tę osobę, rozumiem, szanuję i jestem szanowany. Będzie tak jeśli rodzic buduje autorytet na szacunku do siebie i innych, empatii, autentyczności, asertywności i otwartości. Widzi i uznaje potrzeby dziecka i swoje, energię kieruje na twórcze poszukiwanie rozwiązań.
 
Jak to się przekłada na rozwiązywanie problemów i konfliktów?
 
Przeanalizujmy 3 sposoby rozwiązywania konfliktów:
 
 
I. Sposób: Rodzic narzuca własne rozwiązania zgodne ze swoimi celami, ignorując na ogół potrzeby dziecka lub preferencje co do sposobu ich zaspokojenia, pokazuje „kto tu rządzi”, jest władcą, egzekutorem, czasem katem. Czuje: złość, triumf pomieszany z bezradnością, frustrację, wrogość, lęk (czy następnym razem też wygram).
 
Dziecko pozostaje w pozycji podporządkowanej, przegranej, ubezwłasnowolnionej.
 
Czuje: bunt, złość, wrogość , bezradność, rozżalenie, przygnębienie, poczucie krzywdy lub poczucie winy. W wyniku tego dziecko ma niechęć do pracy nad sobą, zmiany (nikt i tak nie liczy się ze mną i mnie nie szanuje), niską samoocenę (nic nie potrafię), jest zależne od zdania i ocen innych, ma trudności w podejmowaniu decyzji i rozwiązywaniu problemów. Rodzic jest niezadowolony z siebie jako rodzica i z dziecka (wynika to z myślenia „ono zmusza mnie do bycia takim”).
 
Skutki dla rodziny to: narastający chłód, niechęć i wrogość, częste konflikty, ucieczki z domu faktyczne lub emocjonalne (w alkohol, narkotyki, gangi), dzieci nie mogą wytrzymać z rodzicami.
 
II. Sposób: Rodzic dla „świętego spokoju” ustępuje dziecku. Dziecko myśli: wygrałem, mogę zrobić co chcę. Czuje triumf i zadowolenie pomieszane z niepokojem i poczuciem winy.
 
Rodzic jest w pozycji bezradnej, uległej, wycofanej, „przegranej”. Czuje złość, bezsilność, przygnębienie, niepokój. Skutki takich rozwiązań dla dziecka to: egoizm, impulsywność, brak umiejętności współdziałania i uznawania autorytetów (kłopoty z rówieśnikami i w szkole), brak poczucia bezpieczeństwa (trudno „oprzeć się” na przegranym rodzicu). W rodzicu wzbudza się niechęć do dziecka i do siebie jako rodzica. W rodzinie powoduje to narastanie napięcia, unikanie się, chłód emocjonalny (rodzice nie mogą wytrzymać z dzieckiem).
 
III.Rodzic wspólnie z dzieckiem stara się znaleźć rozwiązanie uwzględniające potrzeby i preferencje wszystkich. Pozycja dziecka jest tutaj autonomiczna (ma prawo do własnego zdania, jego potrzeby są szanowane). Czuje spokój, zadowolenie, ufność i szacunek. Rodzic jest w pozycji przyjacielskiej, mediatorskiej, okazuje szacunek sobie i dziecku. Odczuwa spokój, zadowolenie, szacunek i zaufanie.
 
W dziecku wywołuje to chęć do współpracy (rozwiązanie zawiera elementy które były jego pomysłem), rozumie potrzeby i odczucia rodziców, potrafi współdziałać z innymi ludźmi. Umie dostrzegać i tolerować różnice pomiędzy ludźmi oraz budować swoją niezależność.
 
Przyjrzyjmy się kolejnym krokom sposobu rozwiązywania problemów i konfliktów uwzględniającego potrzeby obu stron.
  • Wycisz się i uspokój. Jeśli sama rozmowa o konflikcie wytrąca cię z równowagi porozmawiaj o tym z przyjacielem lub psychologiem.

  • Spróbuj popatrzeć na problem z perspektywy dziecka (co ono czuje w takiej sytuacji, czego potrzebuje) „Wyobrażam sobie co musisz czuć w tej sytuacji”. Tylko wtedy kiedy wsłuchamy się w uczucia dziecka, będzie ono w stanie przyjąć nasze uczucia. Następnie zastanów się co ty czujesz w tej sytuacji, na czym tak naprawdę ci zależy, co jest twoim celem, nazwij to (skupienie się na celach pozwala otworzyć się na różne sposoby osiągania ich i uniknąć niebezpieczeństwa usztywnienia się co do rozwiązań, namawiania i przekonywania).

  • Zaproponuj dziecku znalezienie rozwiązań korzystnych dla obu stron. Ważne jest by dziecko miało głos jako pierwsze. Zapisujemy wszystkie pomysły, następnie dopisujemy swoje nie traktując ich jako jedyne i właściwe. W trakcie generowania pomysłów nie oceniamy ich. Nawet jeśli są absurdalne np. „podpalić szkołę”, pozwalają dziecku odreagować w fantazji często bardzo negatywne emocje. Poza tym, czasem nieprawopodobne koncepcje naprowadzają nas na kreatywne rozwiązanie.

  • Razem krytycznie oceńcie propozycje rozwiązań i wykreślcie te które są nie do przyjęcia dla dziecka lub dla ciebie. „Czuję, że to nie jest zbyt pewne rozwiązanie gdyż…” Wybierzcie te rozwiązania, które chcecie wypróbować, zapiszcie je.

  • Ustalcie kto co wykona i kiedy. Umówcie się na spotkanie sprawdzające jak się czujecie z nowym rozwiązaniem.

  • Na spotkaniu sprawdzającym zapytajmy: Jak sprawdził się pomysł, co czujemy. Nie pozwól się obwiniać . Powiedz: nie będziemy się oskarżać, skoncentrujmy się na rozwiązaniach na przyszłość.

 
Przykład: Syn denerwuje się ciągłymi przynagleniami o sprzątanie pokoju, rodzic jest zdenerwowany bałaganem.
 
Rozmowa może wyglądać następująco:
 
R: "Janku, chciałabym o czymś z tobą porozmawiać. Czy to odpowiednia chwila?"
 
Dz: (podejrzliwie) "Ok. O co chodzi?"
 
R:" Chcę porozmawiać o bałaganie w twoim pokoju."
 
Dz.: „O jakim bałaganie, wszystko jest pod kontrolą”.
 
R:”Rozumiem, że cenisz sobie swobodę w swoim pokoju i nie lubisz odnosić śmieci do kuchni, kiedy jesteś czymś zajęty. Więc to co mnie denerwuje, tobie nie przeszkadza. Musi być jakieś rozwiązanie, które zadowoli nas oboje, nie chcę więcej się martwić, że skórki od bananów nieodwracalnie zabarwią parkiet”.
 
Dz.:”Jakie na przykład?”
 
R: „ Kto wie, zastanówmy się razem i rozważmy różne możliwości. Nigdy nie wiadomo jakie pomysły przyjdą nam do głowy”. Jak myślisz, co możemy zapisać jako pomysły na rozwiązanie?”
 
Dz.:”Zamknij oczy kiedy przychodzisz do mojego pokoju”.
 
R:” Ok. Zapisuję to. Co jeszcze?”
 
Dz:” Kup mi lodówkę do pokoju.”
 
R: „Zapisałam. Ja mam pomysł, żebyś nie przechowywał jedzenia w swoim pokoju”
 
Dz: „To głupi pomysł, bo ciągle jestem głodny”
 
R. „Na razie zapisujemy wszystkie pomysły. Później zdecydujemy który nam się podoba, a który nie. Jakie masz jeszcze pomysły?”
 
Dz: „Kup mi nową szafkę.”
 
R: „Zrób więcej miejsca pozbywając się wszystkiego, co nie jest już potrzebne”.
 
Dz.” Pozwól mi trzymać sprzęt do treningów sportowych w twojej szafie.
 
R: „Przejrzyjmy pomysły i podkreślmy te, które przyjmujemy".
 
R.: A więc zobaczmy co wynika z naszych ustaleń: Myślę, że możemy na razie przenieść szafkę na książki z dużego pokoju, nową szafkę kupimy w wakacje gdy przyjdą pieniądze ze zwrotu nadpłaconego podatku. Jeśli chodzi o ubrania to przejrzyj je i włóż do reklamówki do oddania rzeczy nie zniszczone, których nie będziesz używać albo wyrosłeś a zniszczone wyrzuć do śmieci. Jak ci to odpowiada?
 
Dz.: Ok. i przydałby się kosz na śmieci w moim pokoju.
 
R.: Dobrze, ale będziesz musiał wyrzucać śmieci przynajmniej raz w tygodniu.
 
Dz.: No dobra.
 
Wspólne rozwiązywanie problemów i konfliktów może wydawać się trudne. Jednak niezależnie od tego czy uda znaleźć się rozwiązania eliminujące problem (to nie zawsze jest możliwe, ale dużą ulgę może przynieść nawet zmniejszenie natężenia w danym konflikcie) rozmowa w której perspektywa dziecka i rodzica jest nazywana oraz szanuje się odczucia i pomysły dziecka ma ogromne znaczenie do kształtowania empatii u dziecka oraz zaufania do siebie.
 
Poniżej zamieszczam przykład rozmowy, która odbyła się pomiędzy rodzicami i 2 dzieci. Dotyczyła omówienia odczuć i szukania rozwiązań: co zrobić, aby w domu zapanował pokój.
 
Córka: Czasem jest kłótnia, od niej zaczyna się bójka.
 
Ojciec: Jeśli Ania ma inny pogląd, Janek inny, to należy na tym poprzestać.
 
Syn: Ania powinna postarać się nie zmyślać w obecności Janka bo jest to irytujące.
 
Ojciec: Zmyślanie jest pożyteczne ponieważ rozwija wyobraźnię.
 
Córka: Niektórzy lubią zmyślanie.
 
Syn: Czasem ktoś o coś prosi a ktoś inny nie chce tego zrobić i powstaje bójka.
 
Matka: Jeśli ktoś domaga się pochwały to należy ją dać. Jeśli ktoś jest chwalony nie należy go dyskredytować, bo jeśli ktoś dyskredytuje to nie może liczyć na pochwałę dla siebie.
 
Syn: To jasne, że nie trzeba się przezywać żeby zapanował pokój w naszym domu.
 
Matka: Żeby Janek się nie odzywał, kiedy przeszkadza mu że Ania zmyśla.
 
Córka: Żebyśmy nie używali słowa "zabijanie" w stosunku do siebie.
 
Matka: Ważne jest okazywanie miłości, żeby każdy mógł się przytulić do każdego.
Syn: Kiedy będziemy spędzać ze sobą czas, będzie mniej walki.
 
Ojciec: Kiedy tatuś mówi normalnym głosem do dzieci co mają zrobić, to chciałby żeby to robiły, żeby nie musiał podnosić głosu.
 
Córka: Czasem tatuś mówi niewyraźnie.
 
Po zakończeniu wypisywania pomysłów zostały one odczytane i przyjęte w całości. Natężenie konfliktów znacznie się zmniejszyło, szczególnie tych, które dotyczyły omawianych sytuacji. W następnych konfliktach rodzice odwoływali się do tych ustaleń, co spotykało się z większym zrozumieniem. Na urodziny ojciec dostał od córki karteczkę z napisem "BON na wykonanie polecenia nawet jeśli jest powiedziane podniesionym głosem, razy 3".
 
Temat rozmowy bardzo aktualny na czas narodowej kwarantanny "Co zrobić żeby pokój zapanował w naszym domu?" Zachęcam, żeby spróbować otworzyć taką rozmowę z nastawieniem "będę okazywać szacunek innym oraz sobie", zapisywać wszystkie pomysły a potem je przeanalizować. Zachęcam również, żeby pozbyć się złudzeń, że w wychowaniu dzieci wystarczy raz coś zrobić lub powiedzieć i powinno to wystarczyć na całe życie.
 
Opracowała: Danuta Pakosz -psycholog, psychoterapeuta
 
Z wykorzystaniem doświadczeń osobistych i zawodowych oraz literatury:
"Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły?" A. Faber, E. Mazlish
"Szkoła dla rodziców i wychowawców" J. Sakowska
Powrót

Skontaktuj się z nami już dziś

Nasz numer telefonu
81 532 80 78
535 769 900

Przejdż do kontaktu